Na ulicy Hafnarfjarðarvegur około godziny 18:00, doszło do zdarzenia drogowego, w wyniku którego dwie osoby zostały odwiezione do szpitala. Z powodu wypadku, który miał miejsce niedaleko Arnarneshæð Policja zmuszona była wstrzymać ruch samochodowy.
Zgodnie z informacją podaną przez Straż Pożarną obrażenia osób, które brały udział w wypadku na szczęście nie są duże. Strażacy przy pomocy motopompy oczyścili nawierzchnię drogi z rozlanego oleju.
Mężczyzna, który wypadł dziś z samochodu podczas wypadku, do którego doszło niedaleko Kirkjubæjarklaustur nie żyje. Jego obrażenia były tak poważne, że lekarzom nie udało się go uratować.
Pozostała dwójka turystów, która również jechała samochodem została przewieziona do szpitala w celu przeprowadzenia badań i na szczęście ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
Jak informuje Policja mężczyzna, który zmarł w chwili wypadku, nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. W samochodzie jechały same młode osoby w wieku około dwudziestu lat.
Obecnie w tej sprawie prowadzone jest śledztwo, które ma wykazać jak doszło do tak poważnego wypadku.
W okolicy Kirkjubæjarklaustur, w pobliżu Skaftártung doszło do wypadku drogowego, w którym brał udział samochód osobowy. Podczas zdarzenia w samochodzie znajdowały się trzy osoby, dwóch mężczyzn i kobieta.
W związku z tym, że samochód koziołkował jeden z pasażerów, mężczyzna, który nie był zapięty pasami wypadł na zewnątrz. W wyniku czego człowiek ten odniósł poważne obrażenia, dlatego też na miejsce wypadku zdecydowano się wezwać śmigłowiec Straży Przybrzeżnej. Zgodnie z informacjami podanymi przez Policję z Hvolsvöllur, w samochodzie znajdowali się zagraniczni turyści. Pozostała dwójka, kierowca i pasażer, w wyniku tego wypadku odnieśli niewielkie obrażenia.
Jak na razie nieznane są przyczyny tego wypadku i Policja będzie prowadzić w tej sprawie dochodzenie.
Policja z Selfoss otrzymała dziś o godzinie 12:37 zawiadomienie o wypadku, do którego doszło podczas nurkowania głębinowego w szczelinie Silfra w jeziorze Þingvellir. Na miejsce zdarzenia wysłano karetkę pogotowia i helikopter Straży Przybrzeżnej.
W wypadku ranna została około czterdziestoletnia zagraniczna turystka, która z poważnym problemem oddechowym została przetransportowana do szpitala w Reykjaviku.
Policja z Selfoss jest na miejscu i prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
Minionej nocy na drodze Eyrarbakkavegur w Ölfus, około godziny 3:30, kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad kierownicą i wypadł z drogi.
Na miejsca zdarzenia wezwano Policję i Straż Pożarną. Zgodnie z informacjami podanymi przez Policję z Selfoss, samochód wypadł z drogi i zanim się zatrzymał to dwa razy koziołkował. Samochód w wyniku koziołkowania został poważnie uszkodzony i aby wyciągnąć z niego kierowcę, strażacy musieli wyciąć drzwi. Na szczęście w samochodzie znajdowała się tylko jedna osoba, która w wyniku tego wypadku odniosła niewielkie obrażenia. Kierowca został jednak odwieziony, na badania do szpitala w Reykjaviku.
Nie jest wiadomo co spowodowało, że kierowca stracił panowanie nad kierownicą. Według Policji w chwili kiedy doszło do wypadku, na drodze było sucho.
Minęło pół godziny zanim udało się uwolnić przygniecioną stopę pracownika Straumsvík-u. Zdarzenie miało miejsce dzisiaj w godzinach popołudniowych, część ciała pracownika została przygnieciona przez pięciotonową część dźwigu. Wezwano pogotowie, straż oraz policję. Stażacy musieli korzystać ze swojego sprzętu aby uwolnić przygniecionego mężczyznę. Pracownik jest ranny, ale jego życiu nic nie zagraża. Pracownik został przewieziony do szpitala i tam pozostanie pod opieką.
W styczniu w w/w zakładzie minęło sześć lat bez kontuzji. Ólafur Teitur Guðnason mówi, że jeden rok to milion przepracowanych godzin, więc "... w zakładzie bez poważniejszych zdarzeń naruszających zdrowie człowieka udało się przepracować sześć milionów godzin".
Wczoraj na statku rybackim Sigurbjörg ÓF 1, który poławiał ryby w Ísafjarðardjúp doszło do poważnego wypadku, w wyniku którego poważnie ranny został jeden z pracowników. Pomimo szybkiej akcji ratowniczej, człowiek ten zmarł.
Jak podaje mbl.is, ofiarą wypadku jest 24-letni Jón Haukur Njálsson, mieszkaniec Ólafsfjorður. Mężczyzna ten pozostawił żonę i osierocił dwójkę dzieci.
Dziś na islandzkim trawlerze, który znajdował się nie daleko Ísafjorður doszło do poważnego wypadku. Na pomoc wezwano śmigłowiec Straży Przybrzeżnej, który przetransportował lekarza na miejsce zdarzenia.
Jak się okazało ranny marynarz zmarł w wyniku odniesionych obrażeń, jak na razie nie znane są szczegóły tego wypadku. Policja będzie przesłuchiwać wszystkich pracowników statku.
Wczoraj podczas międzynarodowych manewrów wojskowych NATO, w których bierze udział prawie 16 tys. żołnierzy z 14 krajów zaginął podczas lotu samolot z pięcioma osobami na pokładzie, informuje AP.
Samolot ten to jeden z wojskowych transportowców C-130 Hercules, który jest używany przez siły zbrojne w wielu krajach. Samolot zaginął podczas lotu z miejscowości Evenes w północnej Norwegii do miejscowości Kiruna, która znajduje się na północy Szwecji. Jak informują media kontrolerzy lotów stracili całkowity kontakt z maszyną już o godz. 14:43. Od tamtej pory udało się odebrać słaby sygnał ratunkowy, który jak informują władze mógł pochodzić z samolotu, który rozbił się w górach.
Praktycznie natychmiast ratownicy ruszyli do akcji poszukiwawczej rozbitków, ale bardzo złe warunki atmosferyczne silny wiatr i śnieżyca uniemożliwiały jej prowadzenie.
W akcji ratunkowej biorą udział dwa duńskie helikoptery Merlin, szwedzki helikopter ratunkowy Straży Przybrzeżnej, szwedzki helikopter policyjny, samolot Orion, amerykański Hercules, dwa szwedzkie JAS-39 i dwa norweskie F-16.
Na pokładzie samolotu znajdowało się pięć osób i wszyscy zaginieni żołnierze to Norwegowie, media podały już ich nazwiska : Ståle Garberg, Truls Ørpen, Bjørn Yngvar Haug, Siw Robertsen i Steinar Utne.
Od samego rana ratownicy przeczesują zbocza gór w poszukiwaniu rozbitków.
Wczoraj wieczorem, doszło do tragicznego wypadku w tunelu na autostradzie A9 na południu Szwajcarii. Belgijskim autokarem jechały 52 osoby, głównie dzieci w wieku od 11 do 12 lat. Dzieci wracały do Belgii z obozu narciarskiego we Włoszech. W wypadku zginęło 28 osób w tym 22 dzieci. Z wstępnych ustaleń wynika, że z niewiadomych przyczyn autokar zjechał z pasa i uderzył w ścianę tunelu. Akcja ratowania poszkodowanych trwała całą noc, brało w niej udział około 200 osób.