Piosenkarz Páll Óskar, zwrócił się do przedstawicieli miasta z prośbą o ocalenie klubu NASA, który już w czerwcu ma zostać rozebrany a na jego miejscu ma zostać zbudowany hotel.
Jak informowaliśmy wcześniej, klub NASA ma zostać rozebrany w czerwcu.
Właściciel nieruchomości Pétur Þór Sigurðsson, który kupił budynek powiedział, w rozmowie z ruv.is, że manager klubu już od długiego czasu zalega z opłatami za wynajem. Powiedział on, że spotkał się z managerem NASY aby omówić dalsze działania i sytuację finansową klubu i dodał, że sam nie wypowiedział umowy najmu budynku. Manager NASY otrzymał czas do 1 czerwca aby móc jakoś rozwiązać tę sytuację.
Torfi Hjartarson, który jest w komitecie planowania z partii Zieloni-Lewica w mieście Reykjavik, powiedział, że miasto może ocalić ten budynek poprzez jego wykupienie lub wynajmując go. Te rozwiązania satysfakcjonują wiele osób w tym oczywiście Pálla Óskara, który uważa, że to może być dobre rozwiązanie tego problemu.
"Wierzę, że najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest ocalenie NASY i pozwolenie na to aby klub ten nadal działał" napisał Páll.
"Rząd i miasto powinni wykupić tę nieruchomość i zapewnić temu lokalowi ciągłą pracę artystyczną i kulturalną. Komitet Dziedzictwa Architektonicznego powinien chronić ten budynek wewnątrz i na zewnątrz" dodał piosenkarz. Plan budowy hotelu na miejscu klubu NASA, Páll Óskar nazwał "największą i najgorszą katastrofą środowiska kulturalnego w historii Reykjaviku".
Ciesząca się dużym poparciem narodu, kandydatka na prezydenta - Þóra Arnórsdóttir, urodziła dziś córkę. Dziewczynka urodziła się o godzinie 6:54 i ma 55 cm długości.
Mąż Þóry, Svavar Halldórsson powiedział w rozmowie z mbl.is, że mama oraz dziecko czują się dobrze i teraz odpoczywają.
"Jestem w siódmym niebie, za każdym razem to jest niesamowite" powiedział Svavar. Dodając, że najważniejsze dla niego jest to, że dziecko urodziło się zdrowe.
Nowo narodzona dziewczynka jest trzecim dzieckiem Þóry i Svavara.
Do portu Skarfabakki w Reykjaviku, przybił dziś rano pierwszy w tym sezonie letnim, statek wycieczkowy Crystal Serenity. Na pokładzie tego statku znajduje się luksusowy pięciogwiazdkowy hotel. Jest on jednym z najpiękniejszych i najlepiej wyposażonych statków wycieczkowych, które pływają po oceanach.
Statek ma prawie 250 metrów długości, 32 metry szerokości i waży prawie 69 000 ton. Na pokładzie statku jest 1100 pasażerów i 635 osób z załogi.
Crystal Serenity przypłynął do Islandii z portu w St. John‘s w Nowej Funlandii i jest obecnie w czasie rejsu po świecie i z Reykjaviku będzie odpływał około godziny 22:00.
Jest to pierwszy z wielu statków wycieczkowych, które przypłynął w tym roku do Islandii.
Największa liczba statków wycieczkowych i turystów, będzie w Reykjaviku 18 czerwca. W ten dzień przypłynie również jeden z największych statków wycieczkowych Costa Pacifica, który na pokładzie ma 3780 pasażerów. Statek ten będzie płynął również do portu w Ísafjörđur i Akureyri.
Wczoraj, 15 maja, w swój samotny rejs na Islandię wyruszył Maciej Orczykowski, żeglarz z 11 letnim doświadczeniem. Rejs ten, jest o tyle nietypowy, że żeglarz będzie posługiwał się tradycyjnymi metodami nawigacji, takimi jak kompas i kątomierz lusterkowy czyli sekstant. Bez żadnej elektroniki, bez nawigacji GPS, jedynie tradycyjne metody. Maciej Orczykowski, płynąc samotnie na Islandię chce ograniczyć wpływ elektroniki do niezbędnego minimum, zapewniającego komunikację i bezpieczeństwo. „Etap ten zamierzam przebyć jak najbardziej klasycznie. Korzystać głównie z takich wynalazków jak sekstant, kompas, namiernik, tablice nawigacyjne. Dodatkowymi urządzeniami umożliwiającymi samotną żeglugę z dala od lądu będzie samoster oraz generator wiatrowy.”
Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie projektu „Samotnie na Islandię”, do tego przedsięwzięcia, Maciej Orczykowski wybrał najbardziej klasyczny jacht jaki przyszedł mu do głowy. S/Y Drosomak to jacht typu Zephyr. Najprawdopodobniej pierwszy, seryjny polski jacht z laminatu projektu Jerzego Maćkowiaka. Jacht wzorowany na fińskim Hai’u powstał w Gdańskiej Stoczni Rzecznej w 1968r. Posiada dość niską burtę, co sprawia, że przy krótkiej bałtyckiej fali jest dość „mokry” i dlatego nieodzowny jest dobry sztormiak. Znawcy tych jachtów mówią o nich „…taki kajak z żaglem…”
W samotną morską podróż oficjalnie Maciej wyruszył wczoraj, tj. 15 maja, (choć z najnowszych informacji jakie można przeczytać na facebookowej stronie projektu wynika że "Maciek dla własnego bezpieczeństwa i powodzenia wyprawy pozostanie przez najbliższe dwa dni we Władysławowie. W razie poprawy pogody opuści port i obierze kurs na cieśninę duńską") i według planu do Reykjaviku ma dopłynąć za równy miesiąc, 15 czerwca. Etapy trasy polskiego żeglarza wyglądają następująco: Gdynia – Bornholm – Falsterbokanal – Skagen – Stavanger – Szetlandy – Wyspy Owcze – Islandia (Reykjavik).
Życzymy powodzenia.
Informacje.is objęły ten rejs patronem medialnym, dlatego też na bieżąco będziemy informować naszych czytelników, o kolejnych etapach wyprawy Macieja Orczykowskiego na Islandię.
źródło: samotnienaislandie.pl
Seria trzęsień ziemi, które rozpoczęły się w poniedziałek, w okolicy wulkanu Herðubreið trwa nadal. Jak informuje Islandzkie Biuro Meteorologiczne, liczba trzęsień w tym cyklu przekroczyła już sto.
Najsilniejsze trzęsienie ziemi, które rozpoczęło serię wstrząsów w poniedziałek, miało siłę 3,4 stopnia w skali Richtera.
Zgodnie z pomiarami dokonanymi przez urządzenia sejsmiczne, największa aktywność na tym terenie była w poniedziałek wieczorem od godziny 20:00 do 23:00, kiedy zarejestrowano ponad dziesięć trzęsień ziemi o sile większej od 2 stopni w skali Richtera. Natomiast wczoraj rano urządzenia sejsmiczne zarejestrowały dwa wstrząsy o sile powyżej 2 stopni w skali Richtera. W ciągu dnia liczba trzęsień zmniejszyła się i były one słabsze.
Geofizyk, profesor z Uniwersytetu Islandzkiego Páll Einarsson, powiedział w rozmowie z Morgunblaðið, że wstrząsy są wywoływane przez ruchy skorupy ziemskiej, w tym miejscu gdzie one występują łączą się dwie płyty tektoniczne Eurozajatycka oraz Północnoamerykańska. Dlatego też Páll Einarsson twierdzi, że w tych trzęsieniach ziemi nie ma nic niezwykłego, choć uważa on, że aktywność ta jest interesująca z punktu widzenia naukowców.

Policja z Hvolsvöllur ostrzega turystów oraz przedstawicieli biur turystycznych przed zbliżaniem się do nowo powstałej jaskini lodowej, która utworzyła się u podnóży lodowca Gígjökull, na trasie do Þórsmörk.
Przy wejściu do jaskini znajduje się dużo lodu i skał, jej wnętrze jest niebezpieczne ponieważ lód jest popękany. W związku z tym Policja ogrodziła wejście do jaskini informując jednocześnie o niebezpieczeństwie.
W najbliższych dniach, w okolicy jaskini ustawione zostaną tablice, na których w różnych językach znajdą się informacje dotyczące jaskini.
Zespół Sigur Rós specjalnie dla swoich fanów, którzy nie mogą doczekać się najnowszej płyty, przygotował niespodziankę.
Już w najbliższy czwartek 17 maja, na stronie internetowej Sigur Rós, będzie można posłuchać najnowszych utworów zespołu, które ukażą się na płycie "Valtari".
Przedstawiciele zespołu, chcą w ten sposób dać swoim fanom z całego świata, próbkę tego co jest na płycie. Tak więc już w czwartek sympatycy muzyki Sigur Rós, będą mogli posłuchać on-line, tego co przygotował zespół.
Transmisja jest tak przygotowana, że obejmuje wszystkie strefy czasowe Ziemi i we wszystkich z nich rozpocznie się o godzinie 19:00, czasu lokalnego. Jak informuje Clash Music, każda z transmisji będzie trwać godzinę.
Płyta Valtari trafi do sklepów już 28 maja.
W sobotę, łódź rybacka Hafaldan SI 7 z Siglufjorður, która łowiła w okolicy Sauðanes na północy kraju, złowiła "gigantyczną" żabnicę/ skötuselur. Ryba ta miała 126 cm długości, 86 cm szerokości i ważyła 26 kilogramów.
Kapitan Ólafur Gunnarsson, powiedział w rozmowie z siglfirdingur.is, że ryba była bardzo duża i kiedy na łódź wciągano sieci to ona jeszcze żyła.
Tak duże żabnice są rzadkością, te które zwykle udaje się złowić mają zwykle od 3 do 4 kilogramów. Gigantyczna ryba, którą złowiono w sobotę trafiła na targ rybny w Siglufjorður gdzie wywołała prawdziwe poruszenie.
Jednak pomimo tego, że ryba ta była bardzo duża, nie była ona największą jaką złapano w Islandii. Zgodnie z informacjami podanymi przez Gunnara Jónssona i Jónbjörna Pálssona w książce "Fiskar" największa żabnica, którą złowiono miała 155 cm długości.
Seria trzęsień ziemi, które rozpoczęły się wczoraj na północnym-wschodzie kraju, w okolicy wulkanu Herðubreið trwa nadal. Od wczoraj sejsmografy rejestrują mniejsze lub większe wstrząsy, których było już około 45.
Większość z nich jest o sile od 1,6 do 2,7 stopnia w skali Richtera, ale pierwszy wstrząs w tej serii miał siłę 3,4 stopnia w skali Richtera.
Zgodnie z informacjami podanymi przez Islandzkie Biuro Meteorologiczne, jest to cykl trzęsień ziemi, które występują w tych okolicach i nie powinny one być powodem do zmartwień.
Nazwa Hekla oznacza czepek, płaszcz z kapturem i prawdopodobnie ma związek z częstym pojawianiem się chmur nad jej głównym kraterem, które układają się w kształt przypominający kaptur. Hekla to najwyższy i najbardziej aktywny wulkan położony w południowo-zachodniej części Islandii. Od 874 roku do dziś zanotowano ponad dwadzieścia jego erupcji. W ciągu ostatniego tysiąclecia wydostało się z niego 8km3 lawy, co czyni go rekordzistą. Wybuchy Hekli zazwyczaj nie przynosiły bezpośrednio strat w ludziach czy gospodarce, ponieważ jego okolice są słabo zaludnione. Największym problemem jest opad popiołów, które osiadając na roślinach wywoływały straty w hodowlach zwierząt, które były podstawą islandzkiego rolnictwa.
Wulkan ten był stosunkowo cichy, za czasów kiedy przybyli tu pierwsi osadnicy, ale gdy w 1104 roku z Hekli zaczął płonąć ogień, ludzie na całym świecie bardzo się go przestraszyli. Chrześcijanie zamieszkujący Europę spostrzegali Heklę jako drzwi do podziemi i jako jeden z dwóch znanych wejść do piekła i czyśćca. Gdy ludzie widzieli bomby wulkaniczne i inne skały wyrzucane z krateru, wierzyli że owe fragmenty to w rzeczywistości dusze. Bomby te podczas lotu wydawały syczący dźwięk (z powodu chłodniejszej temperatury powietrza), a te odgłosy interpretowane były jako jęki i krzyki cierpiących męki dusz. Od tamtego okresu ludność Islandii wierzyła, że od czasu do czasu książę ciemności otwiera wrota straszliwego piekła, gdzie dusze potępionych cierpią straszliwe katusze w płomieniach ognia wiecznego. Droga ucieczki z tego straszliwego miejsca jest niemal niemożliwa, chyba że wykorzystają moment, gdy szatan ciągnie umęczone dusze na powierzchnie w celu ochłodzenia ich w lodzie polarnym skuwającym tę ponurą wyspę.
Wraz z chrześcijańską interpretacją wulkanu jako wrót piekieł, pojawiły się również domniemania, że Hekla jest miejscem spotkań czarnych mocy, pogan i wyznawców szatana. Prawdopodobnie co roku, w okresie Wielkanocy, miały się tu odbywać sabaty czarownic, które zawierały układy z diabłami.
Pomimo złej sławy wulkanu jest kilka wesołych mitów. Jeden z nich opowiada o pewnym czarowniku, który postanowił popłynąć na Islandię, aby zaczarować całą wyspę i wziąć ją pod swoje władanie. Przybrał postać wieloryba i popłynął w kierunku Islandii. Kiedy zbliżał się do lądu, zauważył lecące w jego kierunku ogniste pociski wydobywające się z wulkanu Hekla. Wywnioskował wówczas, że to duchy zamieszkujące wulkan strzegą swojej wyspy i nie pozwolą, aby ktoś obcy mógł ją opanować. Czarownik, widząc, że nie ma z nimi najmniejszych szans, zawrócił i nigdy więcej nie próbował powrócić.
Hekla ma bardzo mroczną i ponurą przeszłość. Prawie każdy mit i legenda o wulkanie w jakiś sposób połączona jest z diabłami i siłami zła. Dziś Hekla stała się ważnym punktem turystycznym na wyspie. Jest ona otoczona pięknymi zielonymi łąkami, a jej szczyt od czasu do czasu spowity jest przez śnieg. Jej majestatyczny wygląd poruszał wyobraźnię dawnych Islandczyków. W ten sposób powstały przeraźliwe opowieści o trollach i czarownicach. Hekla jest nadal aktywnym wulkanem. Jednak dziś erupcje są bardziej zrozumiałe, a ludzie z całego świata przyjeżdżają by stać się świadkiem procesu tworzenia się naszej Ziemi. Hekla jest miejscem, gdzie niesamowita siła przyrody ukazuje nam swoją potęgę.
Wulkan Hekla można obserwować na żywo, dzięki kamerze, która znajduje się na stronie mila.is.