Europejska Komisja przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji ( ECRI) opublikowała dziś nowy raport na temat Islandii. François Sant’Angelo przestawiciel ECRI powiedział, że pomimo tego, że w kraju wprowadzane są pozytywne zmiany w temacie rasizmu, nadal jest wiele nierozwiązanych aspektów, które dotyczą mniejszości narodowych w Islandii.
Działania, które według ECRI są niepokojące to opóźnianie przyznania zgody społeczności muzułmańskiej na budowę meczetów oraz brak odpowiednich praw i organów rządowych, które w Islandii działałyby na rzecz zwalczania dyskryminacji. Ważnym punktem, jest również wypełnienie luk w obecnym prawodawstwie imigracyjnym.
Jak na razie rząd islandzki przyjął politykę na rzecz integracji imigrantów i opracował plan dzięki, któremu mają zostać rozwiązane problemy imigrantów. Duży nacisk położono na przepisy dotyczące edukacji, szczególnie dzieci, których językiem ojczystym nie jest język islandzki.
Wprowadzono również stosowne zmiany do przepisów dotyczących małżeństw mieszanych. Dzięki czemu imigrantki pozostające w związkach małżeńskich z Islandczykami nie muszą się obawiać utraty pozwolenia na pobyt w Islandii po tym jak odejdą one od swoich mężów.
Jednak to co wywołuje duże kontrowersje dotyczy braku wyspecjalizowanego organu, który zajmowałby się zwalczaniem rasizmu i dyskryminacji, która powstaje ze względu na „rasę”, kolor skóry, język, religię, narodowość lub pochodzenie narodowe lub etniczne.
Zmienione zostały przepisy dotyczące przyznawania obywatelstwa islandzkiego, teraz aby je otrzymać należy zdać egzamin z języka islandzkiego. W tym samym czasie rząd zmniejszył dotacje na naukę języka islandzkiego, co spowodowało, że koszty nauki znacznie podrożały. Tak więc obcokrajowcy muszą znacznie więcej płacić za naukę niż islandzcy uczniowie.
Z bardzo dużą dezaprobatą ze strony ECRI, spotkały się również głosy nienawiści wobec muzułmanów, które są propagowane przez prywatną islandzką telewizję oraz w internecie.
W raporcie ECRI, przygotowało listę zaleceń dla władz islandzkich, które powinny zostać jak najszybciej zrealizowane i wdrożone.
Trzy zalecenia, które według ECRI powinny zostać wprowadzone w trybie praktycznie natychmiastowym w okresie najbliższych dwóch lat dotyczą :
-wydania społeczności muzułmańskiej pozwolenia na budowę meczetów aby mogli oni w należyty sposób kultywować swoją wiarę,
-zakończenia prac nad ustawą antydyskryminacyjną, aby została ona jak najszybciej przyjęta przez parlament i wprowadzona w życie,
-wprowadzenia nowego przepisu do prawa karnego, który wyraźnie uznawałby rasistowską motywację popełnienia przestępstwa jako okoliczność obciążającą.
Proces byłego premiera Geira H. Haarde trwa ale coraz więcej Islandczyków uważa, że powinien on zostać przerwany.
Były premier został oskarżony i postawiony przed Trybunałem/ Landsdóm za to, że swoją niegospodarnością i zaniedbaniami doprowadził do złamania gospodarczego, które miało miejsce w 2008 roku. Od czasu rozpoczęcia procesu pojawiło się wiele kontrowersji i wśród osób, które domagały się jego przerwania znaleźli się również politycy i przedstawiciele rządu.
Stöð 2 i Fréttablaðið przeprowadziły ankietę, w której zapytano ludzi o to czy uważają, że proces byłego premiera, który jest posądzony o poważne zaniedbania powinien zostać przerwany czy kontynuowany. Wyniki pokazują, że obecnie głosów za i przeciw jest prawie tyle samo. 44,4% pytanych chce aby proces Geira H. Haarde nadal był kontynuowany, a 43,5% chce aby go przerwano.
Ponad połowa Islandczyków biorących udział w ankiecie dotyczącej wyborów prezydenckich, którą ostatnio przeprowadziło Stöð 2, jest za tym aby obecny prezydent Ólafur Ragnar Grímsson nadal pozostał na swoim stanowisku.
W sumie 54% osób, chce aby obecny prezydent startował w wyborach a 46% uważa, że powinien on odejść.
Najwięcej zwolenników prezydent ma wśród mieszkańców obszarów rolnych, około 60% pytanych, a nieco mniej bo 50% ma wśród mieszkańców okręgu stołecznego.
59% osób, które są w wieku 18-49 lat opowiedziało się za tym, że chcą oni aby obecny prezydent pozostał na swoim stanowisku, a spośród osób w wieku powyżej 60 lat, 46% powiedziało, że chcą mieć tego samego prezydenta.
Lilja Mósesdóttir, była członkini partii Zieloni-Lewica, założyła nową partię polityczną. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w tym tygodniu podano do informacji publicznej nazwę nowej partii, która brzmi Samstaða, czyli „Solidarność”, będzie ona identyfikowana skrótem C.
Partia ta nie określa się pod względem poglądów - nie będzie ona reprezentować lewicy ani prawicy, będzie ona stała na czele demokracji i dobrobytu, informuje ruv.is.
Partia będzie prowadzona przez dwóch liderów Lilję Mósesdóttir i Sigurðura Þ. Ragnarssona.
Sigurður, podczas konferencji powiedział, że najważniejszym celem jaki teraz sobie obiera partia jest naprawienie sytuacji zadłużenia domów prywatnych.
Tymczasem koalicja, w której znajduje się partia Zieloni-Lewica, została wzmocniona przez nową osobę. Wstąpiła do niej Arndís Soffía Sigurðardóttir, która zajęła miejsce Atli Gíslasona, który w ubiegłym roku odszedł z partii Zieloni-Lewica razem z Lilją Mósesdóttir.
Nowa członkini koalicji, wspiera jej działania w przeciwieństwie do byłego członka Atli Gíslasona.
Od dnia 1 stycznia granice Islandii zostały otwarte dla Rumunii i Bułgarii, co za tym idzie obywatele tych krajów mogą przyjeżdżać do Islandii bez pozwoleń na pobyt i pracę.
W okresie od początku roku do 6 lutego w sumie 40 mieszkańców z tych krajów, złożyło wnioski o numer identyfikacyjny kennitala. Wnioski złożyło : 30 osób z Rumunii i 10 osób z Bułgarii. Według Morgunblaðið, osoby te najprawdopodobniej przyjechały do Islandii niedawno, skoro teraz ubiegały się o kennitalę.
W związku z tym, że Islandia otworzyła granice, coraz więcej osób z tych krajów, zaczęło korzystać z ofert pracy, które są umieszczane na stronach Eures.
Szwecja i Finlandia otworzyły swoje granice dla Rumunii i Bułgarii w roku 2007, Norwegia i Dania zrobiły to w roku 2009. Obecnie większość krajów należących do Unii Europejskiej jest otwarta dla swobodnego wjazdu obywateli tych krajów.
Obywatele krajów należących do Unii Europejskiej mają prawo do swobodnego podróżowania, mieszkania i pracy w większości krajów europejskich bez potrzeby starania się o specjalne pozwolenia. Pomimo to, kiedy 1 stycznia 2007 roku Bułgaria i Rumunia weszła do Unii Europejskiej, władze Islandii postanowiły, że wykorzystają kolejne 5 lat na to aby pozwolić obywatelom tych krajów na swobodny przyjazd. W ten sposób rząd chciał chronić kraj i obywateli przed ewentualnymi grupami przestępczymi, które działają w tych krajach.
O zniesieniu pozwoleń dla obywateli tych krajów pisaliśmy w artykule : "Obywatele Bułgarii i Rumunii nie muszą mieć pozwoleń".
Koszty zagranicznych podróży służbowych, w których brali udział w zeszłym roku członkowie parlamentu, wyniosły ponad 64 mln koron. Jak informuje Morgunblaðið, w kwocie tej nie są wliczone zagraniczne wyjazdy ministrów, którym za podróże płacą poszczególne ministerstwa.
W 2011 roku, 40 członków parlamentu, wzięło udział w 69 zagranicznych podróżach. Najwięcej wyjazdów, było do Kopenhagi co jest związane z współpracą pomiędzy krajami, oraz do Brukseli w związku z Unią Europejską.
Jednym z najdłuższych wyjazdów, była podróż do Wietnamu, gdzie odbyło się spotkanie EFTA i do Panamy.
Pomimo tego, że koszty podróży członków parlamentu wydają się być duże, to są one znacznie niższe od tych które ponoszą ministerstwa. Same diety pracowników ministerstw w okresie od stycznia do września, z powodu służbowych wyjazdów wyniosły 1,2 mld koron.
Minister Opieki Społecznej, proponuje wprowadzenie zmian do obowiązującej obecnie ustawy antytytoniowej. W szczególności zmiany te będą dotyczyć kontroli sprzedaży tytoniu i sankcji jakie nakładane będą na sprzedawców jeżeli Ci złamią prawo.
Projekt nowej ustawy nie jest jeszcze kompletny, ale będzie gotowy przed końcem marca, informuje ministerstwo.
W częściowym projekcie jaki ministerstwo przedstawiło, jest mowa m.in. o stosowaniu kar dla sklepów, które będą sprzedawać tytoń osobom poniżej 18 roku życia.
„Zmiany w ustawie dadzą prawo do kontroli sprzedawców, poprzez podsyłanie im klientów, którzy mają na celu sprawdzić czy sklep sprzedaje tytoń dzieciom i młodzieży poniżej 18 roku życia” informuje Ministerstwo Opieki Społecznej.
Stacja telewizyjna Stöð 2, otrzymała kopię dokumentów jakie sporządzone zostały przez obronę sądzonego obecnie, byłego premiera Geira H. Haarde.
Wynika z nich, że obrona zamierza poddać pod wątpliwość domniemaną winę byłego premiera.
Specjalna komisja śledcza, która wiele miesięcy temu została powołana w celu zbadania tego jakie czynniki doprowadziły do katastrofy gospodarczej, wielokrotnie wskazywała na to, że sytuacja mogłaby wyglądać zdecydowanie inaczej, gdyby ówczesny premier Geir H. Haarde odpowiednio zareagował. Według oskarżycieli byłego premiera powinien on odpowiedzieć za to do czego doszło, ponieważ dopuścił się poważnych uchybień i zaniedbań, które to według nich doprowadziły do kryzysu.
Jednak obrona tym razem poddaje pod wątpliwość winę byłego premiera utrzymując, że Geir H. Haarde, pełniąc swoją funkcję nie miał prawa wglądu w sprawy dotyczące prywatnych banków, jak również nie interesował się ich działalnością. Tym samym mógł on nie mieć żadnego wpływu na to, co się stało.
Ponadto, twierdzą oni, że wiele oskarżeń, które są skierowane w stronę Geira H. Haarde powinno zostać postawionych Ministrowi Handlu, którym był w tym czasie Björgvín Sigurðsson.
„Nie mam cierpliwości do tego aby siedzieć nad takimi bzdurami, które zobaczyłam czytając po raz pierwszy propozycje zmiany konstytucji”, powiedziała w wywiadzie z dv.is, Vigdís Hauksdóttir z Partii Postępu/ Framsóknarflokkurinn. Jej komentarz odnosił się do propozycji zmiany konstytucji Islandii, którą przedstawiła w ubiegłym roku Rada Konstytucyjna. Według niej nowy projekt konstytucji, nad którym pracowała Rada Konstytucyjna jest do "niczego".
Vigdís Hauksdóttir jest jedną z osób, które znalazły się w komitecie parlamentarnym, który ma za zadanie przeprowadzić rewizję i kontrolę proponowanych zmian w obecnej ustawie konstytucyjnej, zanim ta zostanie poddana pod głosowanie podczas referendum. Wielu miało nadzieję, na to, że referendum to odbędzie się jeszcze w tym półroczu, co teraz nie jest już takie pewne.
Stanowisko Vigdís co do Rady Konstytucyjnej było znane od samego początku. Była ona przeciwna wybieraniu Rady i uważała, że osoby, których imiona zaczynają się od liter znajdujących się na końcu alfabetu będą mieli mniejsze szanse w wyborach.
Jednak jak się okazało, podczas wyborów do Rady Konstytucyjnej wybrano m.in. Þorvaldura Gylfasona, Salvöra Nordala i Ómara Ragnarssona. Wszyscy oni znajdowali się na końcu list wyborczych, informuje Iceland Rewiev.
Na nowo powstałej stronie Áskoruntilforseta.is, która została stworzona po to aby mieszkańcy Islandii mogli podpisać się pod kolejną kadencją prezydencką, obecnego prezydenta Ólafura Ragnara Grímssona w ciągu 24 godzin swoje podpisy złożyło ponad 11 000 ludzi.
Naród w ten sposób chce przekonać Ólafura Ragnara Grímssona, aby ten po raz kolejny ubiegał się o urząd prezydenta w tegorocznych wyborach prezydenckich.
Wśród dziesiątek osób, które się podpisały pod tą internetową petycją znaleźli się politycy, ministrowie, nauczyciele i wielu innych.
Na stronie napisano, że wszyscy, którzy podpisują się na niej, chcą oddać swój głos w wyborach prezydenckich właśnie na Ólafura Ragnara Grímssona. Ludzie ufają w to, że nikt inny tak jak on nie będzie chronił interesów kraju oraz jego mieszkańców.